Polski budżet może tracić choćby 9 mld zł rocznie wraz ze wzrostem liczby aut elektrycznych. Źródłem nie jest jeden podatek, ale odpływ wpływów z całego łańcucha danin od paliw. Już 10-procentowy spadek sprzedaży oznaczałby ubytek przekraczający 9 mld zł. Taki trend zapowiada presję na nowe podatki i opłaty uderzające w kierowców i firmy transportowe.