Audi rozwija napęd quattro w nowym A6 allroad. Choć samochód ma napęd na cztery koła, tylna oś nie pracuje cały czas. Gdy 4×4 nie jest potrzebne, system potrafi ją odłączyć, zmniejszając opory i poprawiając efektywność.
Nie oznacza to jednak, iż kierowca musi czekać na poślizg, żeby tylne koła ponownie zaczęły pracować. quattro ultra przewiduje, kiedy napęd na cztery koła będzie potrzebny, i może przygotować go z wyprzedzeniem.
Jak działa nowe quattro?
W praktyce system wykorzystuje dwa sprzęgła, które pozwalają odłączyć tylną część układu napędowego. Kiedy napęd obu osi nie jest potrzebny, 100 proc. momentu obrotowego trafia na przednie koła, a elementy odpowiedzialne za napęd tylnej osi zostają odłączone. Samochód może wtedy poruszać się z mniejszymi oporami mechanicznymi.
Taki tryb ma znaczenie przede wszystkim podczas spokojnej jazdy, gdy kierowca nie potrzebuje dodatkowej przyczepności. Zamiast bez przerwy napędzać wszystkie cztery koła, układ wykorzystuje tylko przednią oś. Audi może dzięki temu ograniczyć straty energii, zachowując możliwość bardzo szybkiego powrotu do napędu 4×4.

System przewiduje, kiedy potrzebne będzie 4×4
I właśnie tutaj zaczyna się ciekawsza część całego rozwiązania. quattro ultra nie czeka na wystąpienie poślizgu. System cały czas analizuje sytuację i próbuje przewidzieć, co za chwilę zrobi kierowca oraz jak zmienią się warunki jazdy.
Pod uwagę brane są między innymi kąt skrętu kierownicy, zapotrzebowanie na moc, ustawienia skrzyni biegów, przyspieszenie wzdłużne i poprzeczne, ruchy nadwozia oraz współczynnik przyczepności nawierzchni. System uwzględnia także zachowanie kierowcy i wybrany tryb Audi drive select.
Na podstawie tych danych quattro ultra może przewidzieć potrzebę wykorzystania tylnej osi około 0,5 sekundy wcześniej. Samo pełne załączenie napędu zajmuje około 200 milisekund. W założeniu oznacza to, iż tylna oś zostanie dołączona jeszcze zanim sytuacja faktycznie wymusi wykorzystanie dodatkowej przyczepności.
Nie chodzi zresztą wyłącznie o jazdę po śliskiej nawierzchni. Napęd obu osi może być potrzebny również podczas mocnego przyspieszania albo dynamicznego pokonywania zakrętów. W takich sytuacjach quattro ultra potrafi aktywnie przekazywać moment obrotowy na tył. Audi podaje, iż na suchej nawierzchni podczas mocnego przyspieszania na tylne koła może trafić ponad 70 proc. momentu obrotowego.
To pokazuje, iż tylna oś nie jest traktowana wyłącznie jako awaryjne wsparcie. System może wykorzystać ją również do poprawy trakcji i zachowania samochodu podczas dynamicznej jazdy. Przejście między poszczególnymi trybami ma być przy tym praktycznie niezauważalne dla kierowcy.

Quattro ultra także w hybrydzie plug-in
Nowe A6 allroad korzysta z quattro ultra w połączeniu z 3-litrowym silnikiem V6 TDI oraz układem MHEV plus. Po raz pierwszy w historii tego modelu dostępna będzie również wersja hybrydowa typu plug-in. Audi nazywa ją e-hybrid.
W przypadku wersji PHEV zastosowano akumulator o pojemności 25,9 kWh brutto i 20,7 kWh netto. Według danych WLTP samochód może przejechać na energii elektrycznej do 95 km. Oznacza to, iż quattro ultra musi współpracować nie tylko z klasycznym silnikiem wysokoprężnym, ale również z bardziej rozbudowanym układem hybrydowym.
Samo rozwiązanie nie jest zupełnie nowe. quattro ultra zadebiutowało w 2016 roku w Audi A4 allroad. Od tego czasu Audi rozwija jego działanie i zwiększa możliwości przewidywania sytuacji, w których napęd obu osi będzie potrzebny.
W nowym A6 allroad filozofia pozostaje jednak prosta: samochód ma zapewnić zalety napędu quattro wtedy, kiedy rzeczywiście są potrzebne, ale nie musi cały czas ponosić kosztów jego pracy. Tylna oś może zostać odłączona podczas spokojnej jazdy, a system ponownie wykorzysta ją, gdy przewidzi, iż dodatkowa trakcja za chwilę się przyda.














