95 900 zł za SEAT-a Leona z silnikiem 1.5 TSI. Rocznik 2026 z 3-strefową klimatyzacją i światłami Full LED

8 godzin temu

Europejska motoryzacja wciąż ma argumenty, by odpowiadać na oferty z Dalekiego Wschodu. W segmencie konwencjonalnych kompaktów proponuje znacznie więcej, niż chińskie marki. SEAT Leon za 95 900 zł to kolejny dowód na to, iż dopracowane auto ze Starego Kontynentu nie musi być przesadnie drogie.

Sprawdzona technologia

Aktualna generacja tego modelu pozostaje blisko spokrewniona z Volkswagenem Golfem. Posiada znane rozwiązania i takie też układy napędowe. To skłania konserwatywnych klientów do zakupu. W końcu nie każdy chce zaryzykować i poświęcić spore sumy na zupełnie nowe produkty. Czasami lepiej postawić na to, co jest znane.

Nowy SEAT Leon za 95 900 zł nie przyspiesza bicia serca, ale w tej klasie nie jest to żaden wymóg. Zresztą, ma swojego usportowionego bliźniaka ze znaczkiem Cupry. Oba auta są praktycznie tym samym, ale ten drugi posiada w gamie również mocniejsze, choćby 300-konne silniki. Większość klientów wybiera jednak podstawowe.

Nowy SEAT Leon 1.5 TSI Style – przód, fot. SEAT

Co ciekawe, prezentowany model nie przeszedł podobnego liftingu, co jego „nowsza kopia”. Podejrzewamy, iż w końcu nadejdzie modernizacja, ponieważ konkurencja nie śpi. Aktualne wydanie nie wygląda staro, ale na tle Peugeota 308 wydaje się powściągliwe aż do przesady.

To jednak nie zmienia faktu, iż są w tej grupie jeszcze bardziej konserwatywne pojazdy. Przykładem może być Skoda Octavia, która dysponuje tą samą technologią. Który z tych modeli wybrać? Wszystko zależy od oczekiwań, gustu i konkretnych ofert.

Hiszpański kompakt pozostaje bardzo dobrym wyborem dla fanów prowadzenia. Ma naprawdę świetne adekwatności jezdne, co oznacza, iż może dać frajdę z jazdy choćby na krętych drogach. Poza tym, jego wnętrze jest wystarczająco praktyczne.

SEAT Leon za 95 900 zł z podstawowym silnikiem

Duży plusem w przypadku tego modelu jest gama jednostek, która obejmuje wyłącznie czterocylindrowe konstrukcje. Najmniejsza z zastosowanych ma 1,5 litra pojemności, co w tych czasach jest godne pochwały.

W tym przypadku występuje w podstawowym wydaniu. Silnik 1.5 TSI oferuje 116 koni mechanicznych i 220 niutonometrów. Trudno więc oczekiwać sportowych wrażeń, ale osoby o spokojnym stylu jazdy nie powinny narzekać.

Nowy SEAT Leon 1.5 TSI Style – tył, fot. SEAT

Pewnym uszczerbkiem na komforcie może być brak przekładni automatycznej. SEAT Leon za 95 900 zł posiada sześciobiegową skrzynię manualną, która kieruje moc na przednią oś. DSG byłoby wygodniejszym rozwiązaniem, ale wymaga wyboru wydania w układzie mHEV, co dodatkowo zwiększa wydatek.

Jeżeli chodzi o dynamikę jazdy, to jest akceptowalna w normalnych warunkach – bez względu na rodzaj drogi. Opisywany samochód przyspiesza do 100 km/h w 10,7 sekundy i rozpędza się do 197 km/h. Zużywa średnio 6 litrów w cyklu mieszanym WLTP.

Co posiada SEAT Leon za 95 900 zł?

Zastosowany układ napędowy jest niewątpliwie dużą zaletą, ale można wymienić ich więcej. Zacznijmy od tego, iż to fabrycznie nowy egzemplarz z roku bieżącego. Oferta dealera nie dotyczy zatem wyprzedaży tylko „świeżej” sztuki.

Nowy SEAT Leon 1.5 TSI Style – kokpit, fot. SEAT

Nie bez znaczenia jest także wyposażenie. To wersja Style, która jest bazowa, ale bogato skonfigurowana. Dzięki niej, nowy SEAT Leon za 95 900 zł oddaje do dyspozycji m.in.:

  • tempomat
  • pakiet asystentów jazdy
  • przednie i tylne czujniki parkowania
  • trzy zaczepy ISOFIX
  • automatyczną klimatyzację trzystrefową
  • wirtualne zegary (10,25 cala)
  • reflektory Full LED
  • elektrycznie sterowane szyby w obu rzędach
  • starter
  • centralny zamek
  • elektrycznie regulowane lusterka
  • dotykowy ekran multimedialny (10,4 cala)
  • 16-calowe felgi aluminiowe

To wszystko wystarczy do komfortowego i bezpiecznego przemieszczania się po polskich drogach. Nowy Leon ma argumenty, by podobać się dużej grupie odbiorców. Jest znacznie przyjemniejszy w prowadzeniu, niż Corolla, a przy tym dobrze wygląda.

Jego praktyczność też nie budzi zastrzeżeń. Brak elektryfikacji sprawia, iż może przekonać konserwatywnych odbiorców, którzy nie chcą z czasem dokładać do serwisowania kolejnych podzespołów.

Idź do oryginalnego materiału